Tytuł : "The DUFF. Ta gruba i brzydka"
Oryginalny tytuł: "The DUFF"
"The DUFF. Ta gruba i brzydka" to adaptacja książki Kody'iego Keplingera o tym samym tytule. Z założenia miał być klasycznym filmem o dorastających nastolatkach z inspiryjącym morałem. Wyszło... gorzej niż zazwyczaj. Ale po kolei.
Najpierw krótki
wgląd w opis fabuły: "Bianka jest pewną
siebie licealną luzarą, dopóki nie dowiaduje się, że jest też… the DUFF
(Designated Ugly Fat Friend), czyli #tąbrzydkąigrubą. Jej
"przyjaciółki" potrzebują kogoś takiego, żeby na jego tle wypadać
lepiej, a ci, którzy chcą do nich dotrzeć – żeby mieć punkt zaczepienia. Rzecz
w tym, że ona wcale nie ma na to ochoty. Brutalnie uświadomiona przez Wesleya
postanawia rozprawić się ze szkolną rzeczywistością. Zanim jednak uda jej
się przekonać świat, że jestpełnowartościową
i do tego atrakcyjną Bianką, będzie musiała zejść na samo dno youtubowego
upokorzenia i facebookowego niebytu, oraz przełknąć gorzkie rozczarowanie po
ulokowaniu uczuć w niewłaściwym adresacie. Cała nadzieja w tym, że niezależnie
od tego, jak wyglądasz, zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie Twoim DUFF."
(dostępny też tutaj).

"ta zła" - Madison
Formalności stało sie zadość. Więc...Niemal wszystkie wątki zostały lekko zaznaczone. A
potem BUM! finał. Coś tu nie gra. Zupełnie jakby film podzielono na trzy
fragmenty, a następnie wycięto z niego środek.Rozumiem, że w tego typu filmach stosuje się wiele
uproszczeń i schematów. Ale ten reżyserzy sknocili nawet najprostsze rzeczy. W
myśleniu głównej bohaterki są ogromne luki w rozumowaniu. Wszyscy rozmawiają
tylko z jej przyjaciółkami, z nimi witają się na korytarzu, je zapraszają na
imprezy. Ale Bianca zauważa to dopiero, gdy Wesley uświadomi ją, że jest
DUFF-em. Przerysowany język młodzieżowy to kolejna rzecz, która
razi. Nie wspominając o "przyjaciółce" "tej złej" - Madison
(Bella Thorne), która pojawia się ze swoim telefonem dosłownie za każdym razem,
gdy nikt jej się nie spodziewa, a Bianca robi coś o czym nikt nie powinien się
dowiedzieć. Wątek romantyczny między główną bohaterką, a Wesleyem także pozostawia wiele życzenia. A kiepska gra aktorów tylko podkreśla tę katastrofę.

Moja ocena: 1/10.
Tututu... moja pierwsza recenzja. Wiem, że pozostawia wiele do życzenia, ale z czasem się poprawię :D
A wy co sądzicie o filmie "The DUFF"? Czytaliście książkę?
+dziś skończyłam czytać "Więźnia Labiryntu", więc recenzja pojawi się na dniach :D
A tu macie zwiastun "The DUFF":
Wesołych! :D
Nataria
